Farby olejne i kurz

p>Świeżo skończony obraz olejny pozostawiony schnięciu i dziesiątki przyklejonych do farby drobinek kurzu, wszelkich pyłków i nieczystości to widok, na jaki można natknąć się na swojej pracy? Jak tego uniknąć? Chować dzieło do ciemnych miejsc, zamykać szczelnie na cztery spusty, ale co z schnięciem olei? Czy istnieje jakiś sposób na kurz domowy osadzający się na zamalowanym płótnie? Wszelkie odwracanie obrazów wieszanie pod kątem, albo zamykanie w najgorszym wypadku w sejfach ograniczających całkowicie dopływ światła sprawi, że farby olejne nie wyschną a jeśli już cały proces będzie trwa trzy razy dłużej! Osadzanie się drobinek na powierzchni jest zwykłym fizycznym zjawiskiem elektrostatyki. Na pewno czyste sztalugi malarskie i pozostałe materiały plastyczne to rzecz, która zminimalizuje ten efekt, ale czy zlikwiduje go raz na zawsze? Malarze z tamtejszej epoki również borykali się z podobnymi problemami chodząc na paluszkach i czekając godzinami przed i po zakończeniu pracy aż pyłki opadną, inni mieli bardziej skuteczne metody na blejtramie wieszali mokrą nawilżoną szmatę bawełnianą zakrywającą dzieło, a jednocześnie przepuszczała światło. Jednak czy ktoś powiedział, że walka z kurzem na farbie olejnej musi opierać się na etapie schnięcia! Wystarczy oprzeć obraz w pracowni o ścianę podłożyć pod niego jakiś karton, a po jego wyschnięciu przetrzeć lekko mokrą szmatką np.: z mikro fibry. Farby olejne mają swój urok właśnie przez pewne niedoskonałości, to one sprawiają, że są tak kochane i podziwiane, dlatego kilka pyłków więcej nie zaszkodzi!